"Hej Alex robię jutro po zakończeniu roku domówkę i chce żebyś wpadła do mnie z Oli.
Co ty na to?"
Odpisałam mu:
"Sorki ale ja nie mogę wyjeżdżam do Londynu na całe wakacje zaraz po zakończeniu roku szkolnego. jak chcesz to zapytaj się Oli czy idzie, ja nie mogę odpadam."
Już nic nie odpisał. Nareszcie dzwonek. Spakowałam szybko książki i razem z Oli wybiegłyśmy ze szkoły
Poszłyśmy do naszej ulubionej kafejki i wziełyśmy kawę.
-To co,jutro koniec szkoły co nie?
-No. Już wiem co założę a ty Al?
-Nie jeszcze nie.
-Dobra ja lecę pa. Spotkamy się jutro.-Powiedziała Oli z entuzjazmem. Krocząc do siebie do domu.
-Pa. Do jutra-odpowiedziałam koleżance po czym poszłam dalej. Niestety mieszkałam trochę dalej od Oli ale mi to jakoś nie przeszkadzało.
Weszłam do domu i krzyknęłam:
-Wróciłam!
-Hej córeczko. Słuchaj tutaj masz obiad, zjedz dopóki jest ciepły. A ja idę do pracy. to pa.-krzyknęła i wyszła. Poszłam do kuchni i zjadłam obiad tak jak mi mama kazała. Poszłam do siebie do pokoju i zaczęłam szykować ciuchy które na jutro założę. w końcu znalazłam to:
to moja najlepsza sukienka więc warto skorzystać chociaż raz ją założyć. Ponieważ było już po 20.00 poszłam się wykąpać i umyć włosy. Gdy wyszłam z pod prysznica ubrałam moją piżamkę i poszłam się położyć i oddałam się w objęcia Morfeusza.
Rano z perspektywy Alex.
Wstałam o 7.00. Z racji tego że miałam mało czasu poszłam szybko zrobić poranną toaletkę i się ubrałam.Poszłam na dół i zobaczyłam gotowe śniadanie z kartką pod talerzem. Szybko ją przeczytałam i byłam zdziwiona.
***Droga Alex***
Z racji tego ze wylatujesz o 15 do ojca. Ja postanowiłam tam polecieć już szybciej. Oli leci z tobą. Pomyślałam że sama będziesz się tam nudzić, więc zadzwoniłam do mamy Oli i się zgodziła.
Kocham cię.
***MAMA*** :D
Byłam zadowolona że Oli leci ze mną. Ale jedno mnie dziwiło że matka poleciała do ojca Może się pogodzą? Albo już pogodzili? Zjadłam śniadanie i napisałam do Oli że już po nią idę. Byłam już pod jej domem i zadzwoniłam do drzwi. Oli wyszła i była ubrana w To: Oli nie lubiła nosić sukienek ani spódniczek, więc jej wygląd mnie nie zdziwił. Poszłyśmy w ciszy do szkoły.
Szkoła z perspektywy Oli
Weszłyśmy do szkoły i poszłyśmy na sale. Zajęłyśmy miejsca i słuchałyśmy kazań dyrektorki. Po 1godz. skończyła i wyszłyśmy ze szkoły.-i co Alex, zaraz lecimy co nie?-zapytałam się przyjaciółki bo ona milczała.
-No a jak-odpowiedziała-Ja idę po walizki (bo miałam ich dwie) , przebiorę się i jedziemy na lotnisko.-odpowiedziała przyśpieszając kroku i szczerząc się od ucha do ucha.
Dom Alex
Weszłam do domu i od razu poleciałam do pokoju wzięłam te ciuchy: i poszłam do łazienki się przebrać.
Wyglądałam przebojowo. Poprawiłam makijaż i poszłam po walizki zmierzając powoli na dół. Przed domem czekała na mnie Oli z tatą (ponieważ to on miał nas zawieść).
Parę godzin później.
Do lądowania zostało nam 20 min. Oli jeszcze spała więc nie budziłam jej. A ja słuchałam muzyki.
Wylądowałyśmy. Na lotnisku czeki na nas moi rodzice. Przywitałyśmy się z nimi, a ja ich wycałowałam (właściwie tate bo mame widziałam wczoraj). Pojechaliśmy do domu taty a tam zobaczyliśmy ogromną willę. Zapomniałam wspomnieć że mój tata jest menadżerem jakiegoś zespołu. Ale zapomniałam jakiego. (Willa mojego taty). Zobaczyłyśmy że ktoś siedzi na kanapie. 2 chłopaków. Już wiem to są.......
Super, bardzo ciekawie piszesz :)
OdpowiedzUsuńMówiłam, że zajrzę i zaglądam ^^
dziękuje!!!
Usuń